Wesele - Akt III - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
SCENA 1.
GOSPODARZ.
(Chodzi tam i sam; zatrzaskując zamyka to jedne, to drugie drzwi, które ktoś od zewnątrz otworzy; wreszcie znużony położył się na zestawionych krzesłach, drzemiący. Pokój jest ciemny).

(Wszystko już odtąd mówione półgłosem).

SCENA 2.
GOSPODARZ, POETA, NOS, PAN MŁODY, GOSPODYNI, PANNA MŁODA

POETA
Spił sie, no!

GOSPODARZ
Zwyczajna rzecz:
powinien mieć polski łeb
i do szabli, i do szklanki
- a tymczasem usnął kiep.

NOS
Do szklanki i do kochanki -
- chociaż nie - chociaż nie; -
rzecz mi się inaczej widzi,
coś mnie tak pod sercem rwie,
może z tego będzie co; -
Wino, wódka - to nie to,
czynnik główny:... miecz.

GOSPODARZ
Miecz - miecz, czynnik główny miecz.

POETA
Dziwna rzecz - dziwna rzecz;
połóżcie go spać.

PAN MŁODY
Szarpie sie.

NOS
Widzi mi się, jestem w lesie;
uciekają drzewa precz...

PAN MŁODY
Czy cię nudzi-

NOS
Wszystko nudzi,
wszystko mi się przykrzy już;
koło serca mi się studzi,
odleciał mnie Anioł stróż;
ino mi się widzi las
i te drzewa lecą precz:
wszystko hula: has, has, has.

PANNA MŁODA
To sie spił.

POETA
Ciekawa rzecz.

GOSPODARZ
Wszystko zawsze jest ciekawe,
wszystko interesujące.

PAN MŁODY
Własny ton muzyka duszy;
ton, przez który dusza krzyczy.

POETA
Ciszej - czegoś sobie życzy.

NOS
Kapkę wina, w gardle suszy.

POETA
Masz -

NOS
(do Poety)
Znam, znam: evviva l`arte
życie nasze nic niewarte:
kult Bachusa i Astarte.
Ha! trza znosić Fata, Los,
konsekwentnie próżny trzos;
o Wielkościach darmo śnić,
trzeba żyć, trzeba żyć. -
Bonaparte, ten miał nos.

GOSPODARZ
(ze swego miejsca)
Gdzieżeś ty się tak uwinoł,
ledwo drugi dzień wesela,
jużeś powalony z nóg.

NOS
Chciałem, żebym w tłumie zginął,
żeby się tak zniwelować,
zanurzyć się po szczyt głowy,
w ten świat zdrowy;
indywidualność zdusić,
do prostoty się przymusić,
ale cóż, kiedy natura
rozśpiewała moją duszę;
mimo żem chciał się pogłębić,
na plan pierwszy wstąpić muszę -
czuję! psiakrew, serce czuję...

POETA
Nie żarty, choroba serca;
po cóż pijesz-

PAN MŁODY
Niebezpieczno,
ach, to już prawie szaleństwo.

GOSPODARZ
(mrucząc)
...A jednak i to... męczeństwo:
żyć z tą pustką w duszy wieczną.

NOS
Piję, piję, bo ja muszę,
bo jak piję, to mnie kłuje;
wtedy w piersi serce czuję,
strasznie wiele odgaduję:
tak po polsku coś miarkuję - -
szumi las, huczy las:
has, has, has.
Chopin gdyby jeszcze żył,
toby pił -
has, has, has,
szumi las, huczy las.

POETA
Połóżże się na kanapie,
jak się wyśpisz, pójdziesz w tan.

NOS
Tańcowałem z Morawianką,
nikt jej nie chciał w taniec brać,
przecie mnie na litość stać:
ona chłopka, a ja pan,
jak się prześpię, niech poczeka.

GOSPODARZ
(majacząc)
Sen - sen: - niech poczeka tam;...
długa droga i daleka,
jedzie drogą wielki pan...

POETA
(do brata)
Coś się marzy - - -

GOSPODARZ
I ja śpiący:

GOSPODYNI
(do męża)
Podź na łóżko, zgotowione.

GOSPODARZ
Nie - zostanę tu w fotelu.
(ku Nosowi)
He, dobranoc, przyjacielu,
tych prawdziwych już niewielu.

NOS
(układa się na sofie; do Pana Młodego)
Całowałem Morawiankę,
a trzymałem flaszkę w łapie;
flaszka mi się przechyliła
i czuję, że wino kapie;
szkoda wina; - w tym przyczyna,
że trzymałem flaszkę w łapie;
chciałem wyjąć korek, a tu
korek coraz na spód idzie;
myślę sobie, daj go katu,
wyciągnę korek na włos,
na włos długi Morawianki,
a ona poszła po szklanki;
no, ale się jakoś stało,
że wypiłem flaszkę całą
i... musiałem wypić włos!
i to mnie tak rozmarzyło,
żem się kochać począł naraz -
chcę całować drugi raz
i tutaj nowy ambaras,
bom runął jak, jak - jak głaz.

PAN MŁODY
Pamiętaj na drugi raz:
wprzód całować, potem pić.

POETA
Wprzódy zmarnieć, potem żyć.

GOSPODYNI
A podźcie juz, niechze śpiom.

NOS
Tom te rom tom, tom, tom, tom...

PANNA MŁODA
Ostawcie ich, podźcie już.

POETA
Ciekawy stan takich dusz.

PAN MŁODY
My jeno znamy połowę
o sobie - któż resztę wie - - ?

POETA
Gdzie to człowiek chadza w śnie:
straszno tam, tutaj źle;
prawie co dzień myślę o tem:
jak to długo może trwać -?

NOS
Na ten temat myślę co dzień;
jak się wyśpię, powiem mowę -
chce mi się okrutnie spać,
najlepiej na ten temat śpie.

PAN MŁODY
Całe ciało zlane potem.

POETA
Trza mu suknie insze wdziać:

NOS
Wieczność - czy tak rozumiecie -?
Nieskończoność - hej, gdzieś, hej -
ty mi, panno, wina lej;
spłyniem, inni po nas przyjdą.

GOSPODARZ
Czy oni już raz stąd wyjdą!
Nie tłuczcie się - ruszaj tam,
chcę mieć spokój, chcę być sam.

NOS
Spłyniem, inni po nas przyjdą;
uciekajcie, kysz, a kysz -
aprés nous le déluge.

(Nos zasypia na sofie, Gospodarz na fotelu i krzesłach i tak już śpiący obaj pozostają).

SCENA 3.
CZEPIEC, MUZYKANT
(we drzwiach weselnych)

CZEPIEC
Durny gajdusie,
piniądze tobyś chcioł brać-!

MUZYKANT
Nie gawędźcie, gospodorzu,
połóżcie się spać;
niech se potańcują inni.

CZEPIEC
Psiekwie - mieście grać powinni;
to mnie kazujecie lezeć,
jagem wom zesypoł piniądze. -
Patrzyć! - jak wom pyski spiere.
Bedziecie czy nie bedziecie grać -?

MUZYKANT
Nie gawędźcie, gospodorzu,
połóżcie się spać;
niech se potańcują inni.

CZEPIEC
Psiekwie - mieście grać powinni.

MUZYKANT
Szóstke-ście dali,
juześmy wom przegrali;
niech se potańcują inni.

CZEPIEC
Psiekwie - mieście grać powinni.

SCENA 4.
CZEPIEC, CZEPCOWA.

CZEPCOWA
Dejze pokój -
cóz ci ta o głupie granie;
zastępujesz ta komu.

CZEPIEC
Następ - jo im sprawie lanie.

CZEPCOWA
Pojdze do dom, boś ochlany.

CZEPIEC
Caf się, babo - jo pijany?
Szuruj do domu!
Skrzypkowie, jo mom rękę silno,
moze wicie - po dobroci.

CZEPCOWA
O cóz to ci, o cóz to ci-

CZEPIEC
Następ, ja im sprawie lonie.

CZEPCOWA
Dejze pokój.

CZEPIEC
Psie gazdonie,
pokil mówie po dobroci.

SCENA 5.
CZEPCOWA, GOSPODYNI.

CZEPCOWA
Was ta śpi.

GOSPODYNI
Mój ta śpi.

CZEPCOWA
Telo z tym Weselem zachodu.

GOSPODYNI
Niech sie ta pocieszom z młodu.

CZEPCOWA
Juści, ino tylecka człowieka,
co się nawesołuje z młodu;
późni ino cięgiem narzeka:
tego szkoda, tego szkoda...

GOSPODYNI
Tak ta, jak ta, jak sie co da.

CZEPCOWA
Ale piknie się odbywo.
Ino to miastowe państwo
patrzy sie, patrzy, a poziwo;
widać to niewyspane cy jakie;
poziwo, a nie odydzie;
widać im się szyćko udało; -
a naprzyjezdzało niemało.

GOSPODYNI
Tylo ozrywki w cały bidzie.

SCENA 6.
RACHEL, POETA.

RACHEL
Ach, panie, jak to piękna dla pana
chwila - ja panu oddana;
a że to tak przemija
i ani się pan coraz zbliża,
ani ja, bo ja wciąż nieśmiała.

POETA
Pani by tam stała i stała
na tym wichrze...

RACHEL
A, ten pęd; a potem te głosy coraz cichsze,
coraz dalsze - i ta muzyka bliska;
i te wszystkie na sadzie zjawiska,
którem ja widziała -
a że to tak przemija;
że my się rozejdziemy,
że się wzajem zapomniemy,
to jest, pan mnie zapomni,
i jak się Rachel oprzytomni,
to będzie marzyć
i może będzie smutna.

POETA
To będzie pani kontenta,
że myśl tak upornie zajęta.
smutkiem - a Smutek to Piękno.

RACHEL
A jak struny się jakie rozpękną
i zacznie grać ten żal.

POETA
Wtedy pani weźmie szal
i przystanie jak Polymnia w ogrodzie,
i pomyśli - - jaki krój jest w modzie,
jak się ubrać, mając pójść na bal
lub do koncertowych sal,
a tam - to się spotkamy.

RACHEL
No a cóż ten serdeczny żal
i ta na moim czole chmura -?

POETA
A od czegóż jest literatura? - -
to wejdzie w sztukę;
w jakiejkolwiek formie, ale wejdzie:
czy jako sonet, czy liryka,
czy feleton powieści.

RACHEL
A moja muzyka
serca - prawie miłość do pana
najszczersza - - ?

POETA
Ta będzie najszczerzej oddana,
co do wiersza.

SCENA 7.
HANECZKA, PAN MŁODY.

HANECZKA
Dziękuję ci, panie bratku,
tak mi dobrze było tańcować.

PAN MŁODY
Dobrze, kwiatku-

HANECZKA
Jakem się zaczęła kręcić
tak w kółeczko, tak w kółeczko,
takem i chciała pocałować
drużbę.

PAN MŁODY
Dziecko-!

HANECZKA
No a wy, to sie całujecie
nie jak dzieci.

PAN MŁODY
My jako poeci,
to nam, to niby uchodzi,
to się inaczej rozumie.

HANECZKA
A ja to w sobie zatłumię-
Niechże przecie sie wyszumię
w czułości dla tych Krakusów.

PAN MŁODY
Wszystko dobrze, prócz całusów.

HANECZKA
Całus nie jest żadną stratą.

PAN MŁODY
Drużbowie za głupi na to.

HANECZKA
To tak mówisz na ostatku!

PAN MŁODY
Nie trza, kwiatku!

SCENA 8.
POETA, MARYNA.

POETA
Coraz piękniej - pani sama.

MARYNA
Pięknieję w tej samotności;
pan już, widzę, przypiął skrzydła,
pan już upoetyzował chwilę
i dom cały, wesele i gości.

POETA
Tak - już wszelakie straszydła,
cały raj fantastyczności
zimaginowałem żywy.

MARYNA
No i stał się pan szczęśliwy,
miarkując talentu tyle;
a my co - my nie poeci; -
czy nie uważa pan, że nad nas leci
jakaś kaskada czułości,
że się nam na oczach świeci,
jakbyśmy już coś widzieli -?

POETA
Może, to może być,
że staliście się anieli
przez tę noc nie przespaną,
przetańczoną, przegraną - -
a dalej co - ?

MARYNA
Myślę właśnie,
co dalej z anielstwem począć -
że do wozu się koniki zaprzągnie,
my siądziemy - lokaj trzaśnie
z bicza - i wszystko...

POETA
Jak z bicza trzask zgaśnie.

MARYNA
No ale któż
ten ton tak wysoki uciągnie? ?
Tam poza mną, jak stałam
przy skrzypaku - wysłuchałam:
mówili o Polsce chłopi
i mówili wcale rozsądnie i szczerze:
że tego, tamtego trzeba bić,
że się nie trzeba dać, że trzeba jakoś żyć,
że dłużej tak nie może trwać,
i, wie pan - jakoś temu wierzę,
że to było rozsądnie i szczerze.

POETA
Że jakby przyszło do czego...

MARYNA
Kiedy!-

POETA
Bo po co się to ciągle skarżyć biedy:
po co myśleć.

MARYNA
Rzeczywiście, po co -

POETA
A za popędem idąc...

MARYNA
Jak kto! –

POETA
Oni i my - my i oni,
na wyścigi - kto kogo przegoni!

MARYNA
A pan na Pegazie na chmurze.
Mnie się zdaje - że coś jest...

POETA
Tam? !

MARYNA
Tam - tu! - w całej polskiej naturze
przemiana.

POETA
Obserwacja?

MARYNA
Ja wróżę.

POETA
Ach, wierz, pani, i ja też przemieniony,
a jeszcze sobie nie wierzę
i choć wszystko pani mówię szczerze,
to przed sobą prawdę własną kryję
i we mgle jakowejś żyję.
Tyle się podłości i głupoty
koło mnie wlokło jak psów,
czepiało się moich rąk,
czepiało się moich nóg;
z tylum już zawracał dróg
dla mgieł, dla nocy, ciemności!
Oszaleć - bo wszędy czuję
ten ustrój poetyczności
i wszystko we mnie tańcuje:
mgły i smutek, i podłości -
i na skrzydłach mi cięży
ciężar jakby cudzych łez:
ktoś płacze
i łzy się do mojej duszy
czepiły - skrzydeł nie ruszy
mój Duch, bo spętany.
Słyszałem, jakby gdzieś nad nami
w górze, czy u stropów, czy chmur,
ktoś rzewnymi płakał łzami,

MARYNA
Co panu jest, co panu jest,
niech pan idzie ochłonąć na dworze,
na wichrze.

POETA
Tam! tam gorze
jeszcze więcej - tam mnie porywa
ten sad, gdzie drzewa ogromnieją
i ponurość się rodzi straszliwa
z krzewów i pni, i liści - co rdzewieją
w ciemni, jak majaki
spokojnych Słowiańskich Bogów.

MARYNA
- A, prawda się jak oliwa
zbiera; - cóż to pana boli?
myśl - ?

POETA
Ta myśl mnie boli: -
jest ktoś, co mnie wiąże do roli,
i ktoś, co mnie od roli odrywa;
jest ktoś, co mi skrzydła rozwija,
i ktoś, co mi skrzydła pęta;
jest ktoś, co mi oczy zakrywa,
i ktoś, co światło ciska;
jest jakaś ręka święta
i jest dłoń inna, przeklęta;
jest Szczęście, co się ze mną mija,
i Nieszczęście, które mnie tuli.

MARYNA
Że to pan wszystko tak pamięta,
że pan tym wszystkim tak się czuli.

SCENA 9.
CZEPIEC, KUBA.

CZEPIEC
Pódzies, smyku! pódzies, zdybiu!

KUBA
Dejciez pokój, panie wójcie.

CZEPIEC
Nie kręć się tu pod nogami,
tu starszeństwo ino sami.

KUBA
A jo coś wim i pedziołbym,
żebyście się nie ciskali.

CZEPIEC
Co...?

KUBA
Wy macie pójść kajś z nim.

(tu wskazuje na Gospodarza).

CZEPIEC
(wskazując)
Z tym...

KUBA
(wskazując)
Co śpi.

CZEPIEC
Ka?

KUBA
Na Moskali!

CZEPIEC
Co, ja z nim, z tym, co śpi - - ?!

KUBA
Cyt, jemu się cosik śni;
był u niego jakiś pon,
bary mioł jak chlebny piec.

CZEPIEC
Jakiś bardzo znakomity pon,
jeźli bary mioł jak piec.

KUBA
Zajechał konno w podwórze,
a potem, jak se pogadali
z tym, co śpi - pon Jaśka wzion;
Jasiek zaraz konia spion
i zakrzyknął: bić Moskali!
Myśmy dwa ze Staskiem stali.
Jesce wam i to powtórze,
jak oni tu się zgodali...

CZEPIEC
A ten pon - - ?

KUBA
Gość z Ukrainy,
jakiś okropnie bogaty,


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Wesele - streszczenie
2  Plotka o “Weselu” - postaci dramatu i ich pierwowzory
3  Realizm i “fantastyka” Wesela



Komentarze: Wesele - Akt III

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: