- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,22 zł. Zamów teraz!
GOSPODYNI Chodź tu zaraz.
ISIA Matusiu, jesce ino w kółko raz; przyjrze im sie z komina.
GOSPODYNI Nie bedzies kcieć jutro wstać; z łózka trzeba wyganiać, a do łózka trzeba gnać.
ISIA Nie, nie póde, matusiu, zaroz bedom cepiny, muse widzieć cepiny, matusieńku, matusiu, ino dziś, ino dziś.
GOSPODYNI Ocy ci sie przymykają, ślipki ci sie mruzom.
ISIA Chciałabym być duzom: jak cepiny przypinają, jak druhny słuzom.
GOSPODYNI A przynieś tu lampe haw, pozakołysz dziecko, dobrze mi sie spraw, to pódzies w kółecko.
SCENA 2. GOSPODYNI, ISIA, KLIMINA.
KLIMINA (w drugiej izbie) Juz cepiny, juz cepiny, podciez tam, podciez juz, na męzatki szyćkie mus. (Obiedwie zaświecają małe łojówki i z płonącymi świeczkami w rękach idą ku Weselu, gdzie się odbywają czepiny. Po ich odejściu chwilę Isia sama bawi się rozkręcaniem i przykręcaniem lampki i patrzy we światło. Północ bije na zegarze w izbie).
SCENA 3. ISIA, CHOCHOŁ.
CHOCHOŁ I Kto mnie wołał czego chciał ? zebrałem się, w com ta miał: jestem, jestem na Wesele, przyjedzie tu gości wiele, żeby ino wicher wiał.
II Co się w duszy komu gra, co kto w swoich widzi snach: czy to grzech, czy to śmiech, czy to kapcan, czy to pan, na Wesele przyjdzie w tan.
ISIA Aj, aj, aj ? aj, aj, aj, a cóz to za śmieć?!
CHOCHOŁ Tatusiowi powiadaj, że tu gości będzie miał, jako chciał, jako chciał.
ISIA A ty mi się przepadaj, śmieciu jakiś, chochole, huś ha, na pole!